Buty – najważniejszy element stroju. Radzę Ci wybierać obuwie markowe. Jest dużo teorii i dedykowanych stron na temat amortyzacji, butów dla pronujących i supinujących itd, więc nie ma sensu, żebym dublował ich zawartość. Dla mnie najważniejsza była jak najbardziej miękka amortyzacja na dużej powierzchni. Najlepiej jeśli można pożyczyć i przetestować buty. W moim przypadku prawda o danym bucie wychodziła na 20tym kilometrze biegu. SuperNova Control był świetny na pierwszy rzut oka, na pierwszy kilometr, na 5 km, ale po 19tu kilometrach nagle coś działo się nie tak. Dlatego sens ma jedynie test w postaci długiego biegu w danych butach.

Koszulka - wszystko zależy od Twojej strefy komfortu. Ja lubię jak jest gorąco, więc posiadanie oddychającej koszulki nie stanowiło dla mnie priorytetu. Jednak przy 30 stopniach różnica pomiędzy godziną w zwykłej bawełnie a koszulką typu “cool-dry” jest ogromna. Polecam zakup takiego sprzętu.

Spodenki - najlepsze są dedykowane spodenki do biegania, składające się niejako z dwóch poł materiału, posiadające wysokie wycięcie z boku, dzięki czemu zupełnie nie blokują ruchu uda do przodu. Różnica pomiędzy zwykłymi “dynamówami”, a tymi spodenkami jest spora. Nieświadomym określenia “dynamówy”, nakreślę co nieco historii.

W latach 50tych w kosza grało się w standardowych krótkich spodenkach. Jednak gracze klubu Dynamo ze Związku Radzieckiego pokazywali się właśnie w takich spodenkach trochę ponad kolana. Takie spodenki były wtedy kwintesencją obciachu. Teraz są na topie ;).

Pulsometr – wbrew temu, co wydawało mi się na początku, właściwe ustawienie tętna jest kluczowe. Żeby wyczuwać swoje tętno potrzebne jest duże doświadczenie. Dlatego warto zacząć z pomocą urządzonka. Może być to z najtańszych. Mnie znakomicie sprawdzał się aparat Geonaute.

Dodaj link do:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Add to favorites
  • Wykop
  • Blip
  • Flaker
  • Grono
  • Gwar
  • Wahacz.pl
  • Śledzik