Ta seria coupe wygląda po prostu doskonale. Piękna i agresywna sylwetka doskonale koresponduje z charakterem tego samochodu.

Podwójna rura wydechowa zdradza obecność trzylitrowego silnika, nawet przy braku oznaczenia modelu na tylnej klapie.

Wsiadanie ułatwiają szerokie drzwi i odchylane fotele. Ciekawym bajerem jest podawacz pasów bezpieczeństwa, uruchamiający się w momencie odpalenia silnika. Coupe ma dłuższe drzwi z uwagi na dostęp do tylnej kanapy, więc pas zaczepiony jest dość daleko z tyłu.

Sportowy charakter samochodu widać choćby w umieszczeniu przycisku wyłączającego kontrolę trakcji w dużo bardziej eksponowanym miejscu niż w innych samochodach.

Kierownica jest podobna do tej w X5 – sprawia wrażenie odpowiednio grubej i odpowiednio przyczepnej, a przy tym lekkiej. Po obu stronach witają nas radośnie łopatki zmiany biegów. Do siebie – w górę, od siebie – w dół. Oczywiście wszystko pod kontrolą komputera, który nie pozwoli nam przekręcić silnika.

Kierunkowskaz już standardowo jest przełącznikiem astabilnym i wykonuje 3 mignięcia przy lekkim ruchu lub też miganie ciągłe przy przerzuceniu go poza opór.

Wkładamy zatem pilota w odpowiednią dziurkę i odpalamy samochód z przyjemnym pomrukiem sześciocylindrowego rzędowego benzyniaka.

Sercem, duszą i mięśniami samochodu jest Silnik Roku 2007-2008, czyli N52 z podwójną turbosprężarką, dlatego pomimo niecałych 3 litrów pojemności model oznaczony jest jako 335i. 306 KM i 400Nm momentu obrotowego robią wrażenie samymi numerkami. Samochód katalogowo osiąga 100km/h w niewiele ponad 5 sekund. To już tak szybko, że w zasadzie nie da się samemu zmierzyć. Hamuje zaś na 35 metrach, co jest jednym z lepszych wyników.

Zdecydowanie, i piszę to z pełną odpowiedzialnością, 335xi nie jest samochodem na polskie, najeżone fotopułapkami i videorejestratorami drogi. Ten samochód męczy się przy jeździe 50km/h i szkoda go do takiego celu. Odpowiednio potraktowany, pięknie się otwiera i pokazuje swoją prawdziwą naturę.

Naturę potwora. Doskonały silnik współpracuje bowiem ze świetnie zestrojoną skrzynią ZF, która wydaje się zmieniać biegi szybciej niż manual. Wciśnięcie gazu powoduje praktycznie natychmiastową redukcję biegu. Z kolei podwójna turbina reaguje również znacznie szybciej niż tradycyjna. W efekcie wciskamy gaz i otrzymujemy potężne uderzenie w plecy przy akompaniamencie potężnego ryku godowego (© Bri-Bri), jaki wydostaje się z silnika kręconego powyżej 5000 rpm. A czerwone pole zaczyna się dopiero na 7000.

Jestem przyzwyczajony do jazdy dynamicznym samochodem, ale szybkość z jaką musiałem zmienić pas po wciśnięciu gazu, zaskoczyła mnie. Samochód wyrywa do przodu z niesłychaną siłą. Co ciekawsze, subiektywne wrażenie przyspieszania jest mniej intensywne niż w trzylitrowym dieslu M57, chociaż benzyna jest na pewno dynamiczniejsza. Moim zdaniem jest to spowodowane specyfiką narastania mocy. Diesel po wciśnięciu gazu rusza do przodu, natomiast turbina przez chwilę jeszcze rozpędza się. W miarę jak ciśnienie wzrasta, rośnie moc silnika, więc przyspieszenie zwiększa się, co sprawia wrażenie że pomimo ostrego zrywu samochód z każdym ułamkiem sekundy daje z siebie więcej. 335-tka uderza w plecy jak szalona, a potem jest już tylko ryk silnika. Nie dane mi było posłuchać go dłużej niż pół sekundy. W mieście po prostu nie ma gdzie. Najlepszą rekomendacją jest to, że moja pasażerka, która bez większych emocji pilotowała mnie na torze pod Kielcami, KZKach oraz odcinkach OSowych, przestraszyła się w czasie krótkiej przejażdżki po mieście. Ten samochód jest jak nieujarzmione, dzikie zwierzę. Z ogromną precyzją reaguje na ruch kierownicy i wydaje się, przyczajony do skoku, tylko czyhać na jakikolwiek nacisk na pedał gazu, aby wyrwać do przodu, zostawiając inne samochody w miejscu.

Precyzja reakcji samochodu musi bardzo ułatwiać pracę gazem w dynamicznych skrętach. Niestety, w czasie mojej przejażdżki panowały złe warunki drogowe i nie udało się sprawdzić zachowania samochodu bez kontroli trakcji. Faktem jest, że nawet na śliskiej nawierzchni gwałtowne przyspieszenie nie spowodowało zapracowania układu kontroli trakcji. Być może dałoby się jeszcze agresywniej :).

W 335xi nie licz na komfort. Oprócz doskonale trzymającego fotela i niesamowitych wrażeń z jazdy otrzymasz twarde zawieszenie, przypominające o każdej dziurze i torach tramwajowych. W środku słychać będzie porażający ryk silnika. Chyba, że będziesz trzymał go poniżej 3 tysięcy. Tylko że taka jazda tym samochodem nie ma sensu. Jeżeli jeździsz zgodnie z przepisami, za taką samą kasę kup sobie 2 Skody Superb.

Jeśli zaś chcesz, żeby każda przejażdżka była pełna emocji, lepszego samochodu chyba nie znajdziesz.

Dodaj link do:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Add to favorites
  • Wykop
  • Blip
  • Flaker
  • Grono
  • Gwar
  • Wahacz.pl
  • Śledzik