Baby on board
Posted by radxcell 1,247 views, 530 wordsNov 29
Istnieje grupa ludzi, którzy z pasją oblepiają samochód naklejką “Baby on board”. Jest to przejaw takiej samej wiary, jak wiara że ktoś specjalnie powoduje wypadki.
Jedyną sensowną naklejkę Baby on Board, jaką widziałem, widać poniżej.
Każdą inną bez trudu otrzymasz przy wizycie u ginekologa. Zwłaszcza prywatnej.
Tutaj znajduje się treść tylko dla zalogowanych użytkowników.
Zaloguj się, żeby ją przeczytać.
Aby się zarejestrować:
1. Klikasz Register z prawej strony.
2. Wpisujesz nick oraz adres email.
3. Odbierasz maila z hasłem.
Możesz się logować. Czas: 15 sekund.
Tak więc jedyną zmianą, jaką możnaby zastosować dla oczyszczenia sytuacji, byłaby zmiana kształtu naklejki z popularnych trójkątów na niebieski prostokąt i wszelkie dysputy na temat ich sensowności straciłyby rację bytu.


(10 votes, average: 5.70 out of 7)


11 comments
Comment by zibi on November 29, 2008 at 10:34
Lol, czasem pojedziesz ;P
Fakt taki (obserwacja z Gdańska), że kierowcy zostawiają większe odstępy stając za autami z takową wklejką. Jeden ze znajomków twierdzi, że to dlatego, że jest zwiększona szansa, że za kierownicą będzie siedziała kobieta i ruszy ze świateł na wstecznym… …ale uważam, że to paszkwil ;P
Co do impotencji i pobliskich – podobne teksty słychać o posiadaczach BMW ;P
zibi’s last blog post..Wishlist
Comment by dorsz on November 29, 2008 at 13:09
mam nie naklejkę na stałe, tylko takie na przyssawkę (zdejmuję jak jadę sama), i nie w nadziei, że ktoś nie mnie wybierze żeby spowodować wypadek, tylko dla celów informacyjnych. z dzieckiem jeżdżę ostrożniej, i to jest sygnał dla innych że mogą mnie śmiało wyprzedzić, bo ja się będę wlokła. albo że nie ruszę na światłach tak szybko jakby chcieli, bo akurat się odwracam do tyłu żeby sprawdzić czego piszczy ;) trochę na zasadzie auta, które jest oznakowane L, też możesz powiedzieć że niczemu to nie służy…
nie wiem jak w pl, ale tu nie ma 95% aut. poza tym jest też teoria, że w razie wypadku ta nalepka może być sygnałem dla ratowników. nie wiem czy rzeczywiście na coś się zdaje w takich przypadkach, ale wolę mieć na wszelki wypadek.
Comment by radxcell on November 29, 2008 at 13:41
Zibi, jest istotna różnica, możnaby rzec – w romantyzmie. BMW służy do przedłużania już stojącego ;)
Comment by radxcell on November 29, 2008 at 13:42
Dorotka – no cóż. Nie przewidziałem, że tekst będą czytać także kobiety ;))).
Comment by Zbigniew 'zibi' Jarosik on November 29, 2008 at 14:23
Przedłużania? BMW – Bardzo Mały Wacuś?
Zbigniew ‘zibi’ Jarosik’s last blog post..Wishlist
Comment by M. on November 30, 2008 at 16:19
A nie zastanawiałeś się nad tym, że bardziej bezsensowne jest naklejanie naklejek typu motor, I love cośtam albo innych dziwnych rzeczy? ;)
Comment by radxcell on January 16, 2009 at 12:34
Tutaj akurat mogę sobie wyobrazić, że jeśli na parkingu spotka się dwóch gości z naklejkami paralotni to okaże się, że obaj latają i od razu jest wspólny temat i wymiana doświadczeń. To samo z nurkami, motocyklistami, wspinaczami i tym podobne. Ale dzieci jako hobby?? :)
Comment by Silesia.flv on January 26, 2009 at 03:27
95% jeżdżących samochodów posiada taką naklejkę?
Hmm… Moim skromnym zdaniem, to ewidentnie wskazuje na to, ze w Warszawie, Łodzi ludzie mają utrudniony dostęp do środków antykoncepcyjnych ;-)
Comment by nicramnet on October 29, 2009 at 19:13
Albo można i tak :)
http://de.fishki.net/picsw/102009/28/pics/photopodborka_054.jpg
Pingback by Jedna nie wystarczy | RadXcell on June 30, 2010 at 10:22
[...] Tak na wszelki wypadek, kilka na raz: [...]
Comment by Bob on September 8, 2010 at 12:39
Ciekawe jak by reagowali kierowcy gdyby zobaczyli taką naklejkę:
http://www.temperowka.pl/sklep/assortment/item/1-naklejka-nr-1.html