Zapewne słyszeliście kiedyś zdanie “Powinienem dostać podwyżkę, bo mam kredyt/dużo wydatków/dziecko“. To jest jeden z najczęściej używanych, a zarazem najgorszy możliwy argument, jaki można wymyśleć.

Mam znajomego. Niech ma na imię Bruno. Żeby było mało prawdopodobnie, bo jak wiele osób dałoby tak na imię komuś, kogo kochają? ;)

Bruno ma brata, który ma żonę i dziecko w drodze. Rodzice prowadzą dobrze prosperującą hurtownię odzieżową. W rodzinie trzy samochody. Uruchamiany jest leasing na kolejny.

Bruno ma dziewczynę. Planują. Może jakiś kredyt, mieszkanie. Na samochód nie starczy. Mają nadzieję, że jeśli dostaną któryś ze starych samochodów od rodziców, to może będzie można pomyśleć o dziecku. Jak będzie samochód i mieszkanie.

Tymczasem czwarty samochód otrzymuje brat Bruna, bo “on potrzebuje dwóch bo zaraz będzie dziecko, to żona będzie sobie jeździła“. Najgorszy możliwy argument. I wcale nie dlatego, że przyszła matka nie powinna mieć samochodu, bo pewnie bardzo jej pomoże. Dlatego, że nagradza nieodpowiedzialność.

Bruno jest dorosły. Podejmuje przemyślane decyzje. Najpierw chce zabezpieczyć przyszłość rodziny, potem zdecydować się na dziecko. To jest właściwa kolejność. Tymczasem zapewne otrzymałby ten samochód, gdyby, nie zastanawiając się zbytnio, zrobił sobie dziecko, szybko się ożenił, a potem powiedział “potrzebuję samochodu, bo będę miał dziecko“. Jego nieodpowiedzialność zostałaby nagrodzona. Ponieważ jednak jest odpowiedzialny – nie decyduje się na dziecko, chociaż bardzo chciałby je mieć. Jest za to karany, co najgorsze nieświadomie, przez własnych rodziców.

To jest przykład dobry, choć o tyle ryzykowny, że rodzice generalnie pomagają dzieciom niezależnie od stopnia ich lekkomyślności. I to jest właściwe. Inna rzecz, że często sami przez podobne postepowanie, rozpoczynając od drobiazgów z dzieciństwa, zachęcają je do nieodpowiedzialności.

O wiele lepszym przykładem jest ktoś, kto wziął maksymalny możliwy kredyt, po czym idzie do szefa i mówi, że wzrosły stopy procentowe, nie daje rady i potrzebuje podwyżki. Prosi o nagrodę za swoją lekkomyślność. Danie mu tej podwyżki będzie zachętą do dalszego nieodpowiedzialnego zachowania.

Prawidłowym zachowaniem jest policzenie swoich możliwości i dopiero potem podjęcie decyzji w ich ramach, uwzględniając ryzyko. Zaś podwyżka powinna być motywowana jedynie argumentami merytorycznymi – zakres obowiązków, odpowiedzialność, rozwój lub wartość danej pracy na rynku.

Na pewno znacie takich ludzi. Jak często słyszycie zdania typu “niech on dostanie więcej dodatkowych zleceń, bo właśnie wziął kredyt“, “zrobię to i jakoś to będzie“, “jak nie dam rady spłacać rat, to poproszę o podwyżkę“, i fundamentalne “coś się wymyśli“, od ludzi, którzy wierzą, że otrzymają coś tylko dlatego, że powiedzą, że tego potrzebują?

Kładąc to w ramy ideologii, to wszystko jest przykładem myślenia komunistycznego. To właśnie komunizm mówi “każdemu według potrzeb”, nie wdając się w rozważania kto określa te potrzeby. Każdy, kto postępuje i myśli w taki sposób, jest ideologicznym komuszkiem.

W kapitalizmie, do jakiego ponoć dążymy, ważna jest jedynie wartość pracy, a osobiste potrzeby nie mają żadnego wpływu na otrzymywane wynagrodzenie czy pomoc państwa. Większej ilości zleceń nie otrzymuje ktoś kto ma umiejętność szybszego wydawania pieniędzy, tylko ten, kto wykonuje pracę szybciej i z lepszą jakością.

A wracając do głównego wątku – nagradzanie nieodpowiedzialności powoduje, że będziemy mieć jej coraz więcej.

Dodaj link do:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Add to favorites
  • Wykop
  • Blip
  • Flaker
  • Grono
  • Gwar
  • Wahacz.pl
  • Śledzik