Kontrola klimatu
Posted by radxcell 62 views, 102 wordsSep 24
Niedoścignionym marzeniem ludzi była kiedyś kontrola klimatu. Była?
Była – pomyśl, czym jest ciągła klima, “zawsze i wszędzie”?
Koleżanka złapała się kiedyś na tym, że całe lato – upalne lato – przechodziła w sweterku.
Jak to? Po prostu. W domu klima, zjazd na parking podziemny (też chłodnawo), klimatyzowany samochód, parking w firmie, windą do klimatyzowanego biura. Nawet jakby na dworze było +40 stopni i tak mogłaby przeżyć całe lato w regulowanej dwudziestce.
Czy to jest czymkolwiek innym niż kontrola klimatu?
Siły natury okazały się zbyt potężne, więc zbudowaliśmy sobie pojemniki, w których panujemy nad warunkami otoczenia i umiemy przemieszczać się tak, by z tych pojemników nie wychodzić.



5 comments
Comment by ammu on September 24, 2009 at 22:51
Brrrr…
Powiało chłodem
Comment by PaBre on September 24, 2009 at 23:25
+20 i sweterek?
Aha…
Sam mam bardzo mało z klimatyzacją do czynienia i mnie to cieszy; natomiast w momencie, gdybym miał coś takiego pod kontrolą, to raczej działałoby to tak, żebym nie musiał ubierać swetra ;-)
Comment by Jaskiniowiec on September 25, 2009 at 11:00
zbudowaliśmy sobie pojemniki, w którychpanujemy nad warunkami otoczenia i umiemy przemieszczać się tak, by z tych pojemników nie wychodzić.
chwila, chwila, wystarczy jeden kapeć na drodze i natcyhmiast opuszczamy swój drogocenny “pojemnik” :) I jeszcze długo tak będzie … no przynajmniej do momentu, gdy do powszechnego użycia wejdą takie ślizgacze, jak na Gwiezdnych Wojnach (że wisi to sobie w powietrzu nie dotykając ziemi), ale zakładam, że to nie w tej dziesięciolatce :)
Comment by karwasz on September 25, 2009 at 14:25
O, to! to! to! Nie tylko można pominąć lato (wyjście na zewnątrz w dzień, kiedy jest powyżej 25 stopni to wtedy prawie samobójstwo) ale również zimę – co z kolei nie jest wcale takie złe…
Comment by radxcell on September 27, 2009 at 10:38
Kapeć to sytuacja awaryjna i wyjątkowa. Jeżdżę od wielu lat po 30+ (a czasem blizej 40) tysiecy kilometrow rocznie i nigdy nie złapałem kapcia…
Już bardziej kolizja, gdzie trzeba wysiąść i spisać to i owo. Jedna jaskółka na rok wiosny nie uczyni ;)