Chociaż, tak jak większość Polaków, obchodzę je nieprawidłowo*, to i tak Wszystkich Świętych uważam za najważniejsze, zaraz po Bożym Narodzeniu, święto w roku. W końcu stopień rozwoju danej cywilizacji poznaje się po tym, w jaki sposób traktuje swoich zmarłych.

W tym roku była piękna pogoda, jedynie w warmińsko-mazurskim zaskoczył mnie deszcz ze śniegiem.

Wraz ze zmianą kultury, zmienia się charakter święta. Kiedyś była to zaduma nad kilkoma grobami. Przez ostatnie 2 dni odwiedziłem 9 grobów w 5 miejscowościach. Trochę przeszkadza mi to tempo, choć jest radość z wykonania planu 100%.

W czasie weekendu przejechałem ponad 700 km i – choć nie posiadam telewizora, więc trochę zgaduję – wbrew nagonce medialnej, nie spotkałem żadnych korków czy nadmiernych utrudnień. Jeździło się bardzo dobrze.

Ciekawe spostrzeżenie mam z Piotrkowa. O ile w innych miejscach, w których byłem, przeważnie na cmentarz wybierają się rodziny, to w Piotrkowie z reguły widzi się osobno rodziców, a osobno grupki młodzieży – wizyty na grobach są tam więc swoistą formą aktywności towarzyskiej.

Jutro pojawi się galeria, a tradycyjny ostatnio niedzielny modek zapewne we wtorek.

*na wizyty u przodków i wspomnienia przeznaczony jest bowiem Dzień Zaduszny. Jutro.

Dodaj link do:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Add to favorites
  • Wykop
  • Blip
  • Flaker
  • Grono
  • Gwar
  • Wahacz.pl
  • Śledzik