Cashflow
Posted by radxcell 79 views, 347 wordsMar 1
Gra planszowa. Charakteryzuje się tym, że jest bardzo droga i stoi za nią cała filozofia Roberta Kiyosakiego. Gościa, który kupował mieszkania, które następnie sprzedawał ludziom na kredyt w ten sposób, że jeśli nie płacili rat na czas, to przepadało im mieszkanie. W ten sposób każde mieszkanie mógł sprzedać wielokrotnie. W komputerach też to wymyślili pod nazwą WORM – Write Once Read Many.
I oto tenże Kiyosaki za pomocą gry edukacyjnej na poziomie średnio bystrych Amerykanów lub też przeciętnego ucznia w “starej UE”, bo poziom szkolnictwa w Europie też bywa żenujący – choćby na przykładzie UK, gdzie byłem i wiem :) – naucza innych jak zarabiać pieniądze.
Gameplay jest żenująco banalny. Rzucasz kostką, ruszasz się, wykonujesz czynność wynikającą z pola. Co okrążenie otrzymujesz jakieś marne grosze z pracy na etacie, z której zostają Ci oszczędności.
Tutaj znajduje się treść tylko dla zalogowanych użytkowników.
Zaloguj się, żeby ją przeczytać.
Aby się zarejestrować:
1. Klikasz Register z prawej strony.
2. Wpisujesz nick oraz adres email.
3. Odbierasz maila z hasłem.
Możesz się logować. Czas: 15 sekund.



3 comments
Comment by Rathi on March 1, 2010 at 23:59
Się nie da. To jest poza zdolnością pojmowania myślących ludzi ;-P
Comment by Fox on March 2, 2010 at 03:08
to chyba nie aż takie bardzo proste:) dla mnie na przykład nie ma najmniejszej przyjemności w oglądaniu rozgrywek piłki nożnej, ale pasjami oglądam wyścigi F1 :) Niby rozumiem zasady pn, rozumiem założenia i cele strategii, ale ten sport mnie nie rusza, za to potrafie kilka godzin wysiedzieć wpatrzony w ekran oglądając “jeżdżące w kółko samochody” które tylko od czasu do czasu coś robią innego (pit, albo próba wyprzedzania) :)))
może w tej grze jest jakieś drugie dno, które dopiero trzeba odkryć, żeby się wciągnąć? :)
Comment by jaskiniowiec on March 3, 2010 at 14:46
Może inaczej. Ja z kolei na luzie potrafię obejrzeć wyścigi GP500 (motocyklowe) i mimo, że jestem jedyną znaną mi osobą, która jest to w stanie obejrzeć od deski do deski nie próbuje nikogo do tego namawiać/przymuszać/propagować idei. Wspominam o tym, bo choć regularnie spotykam się ze znajomymi z którymi gram w karty. to wiem, że zanudziłbym się na śmierć, gdybym tą grę miał tylko obserwować a nie w nią grać. Tak więc w moim przypadku granie w coś ileś razy nie powoduje, że przestaję się tym ekscytować o ile gra jest wciagająca. Sama gra z tego co wiem (nie miałem okazji jak dotąd w to zagrać) ma ponoć uczyć człowieka 1) myślenia biznesowego, 2) szukania inwestycji, 3) ryzykowania. Ciężko mi tu spekulować, ale może w twoim przypadku nagle zabrakło tego “wciągnięcia” a być może jesteś zbyt “świadomym” graczem i stąd gra zwyczajnie Cię nudzi.
j.
http://jaskiniowiec.blogspot.com