10 kryteriów wyboru właściwego systemu operacyjnego
Posted by radxcell 204 views, 867 wordsMar 9
Nawiązując do artykułu Jaskiniowca, który rozważa co sprawia, że ludzie wybierają ten, a nie inny system.
Cytując:
Typuję, że normalny użytkownik mówi tak:
1. Musi być łatwy (używam tego tyle czasu w domu/szkole/pracy, że już się nauczyłem, a jak coś nie wiem, to zawsze pytam się swojego 9 letniego syna, to mi podpowie)
2. Musi być darmowy (i każdy Windows jest darmowy, bo żaden kumpel grosza ode mnie nie weźmie za zgranie instalki XP)
3. Musi być stabilny (Windows tuż po instalacji potrafi być stabilny)
4. Musi być na niego dużo taniego oprogramowania (i jest i też za darmo = patrz punkt 2 – w końcu jak kumpel nie wziął grosza za instalkę XP-ka, to nie weźmie też grosza za instalkę MS Office, no nie ?)
To nie do końca sprawdza się w moim przypadku. Od dobrych 7 lat używam ciągle tego samego systemu, którym jest Windows 2000. Kupiłem go za prawie 700 zł i uważam, że to były dobrze wydane pieniądze. A więc 2 nie. Uprzedzając inne punkty, odpowiem – dlaczego ja wybieram Windows?

Otóż mój ulubiony system musi spełniać takie warunki:
- Ma być wygodny – jeśli chcę coś zrobić, to to robię nie zastanawiając się co i jak. Moim katalogiem roboczym nie jest Roboczy na Pulpicie, a d:Roboczy i tam się dostaję bez pudła. Znajdowanie Pulpitu zawsze jest dla mnie wyzwaniem ;)
- Mam wiedzieć co system w danym momencie robi – jeśli miga dyskiem lub siecią, chcę wiedzieć dlaczego i po co. W ten sposób, jeśli wejdzie mi jakikolwiek robal, zobaczę to w nienaturalnej aktywności systemu. W Windows 2000 to się bezbłędnie sprawdza – sieć nie ma prawa mignąć jeśli z niej nie korzystam. Dysk również nie miga bez powodu. W XP jest już chyba znacznie mniej przyjaźnie.
- Ma być po angielsku – nie jestem w stanie zrozumieć informatyki po polsku. Angielskie menu mam i w telefonie komórkowym, i w aparacie fotograficznym i takie też chcę w komputerze. Moim ulubionym tłumaczeniem było “Plik, który chcesz zapisać już istnieje. Czy chcesz zastąpić plik?”. Zgłupiałem. W angielskiej wersji w tej samej sytuacji pytanie brzmiało “Overwrite?”.
- Ma być serwisowalny – jeżeli system mi padnie, to mam umieć go zreanimować. Zdarzyło mi się kiedyś twarde wyłączenie poprzez odcięcie prądu w momencie kiedy system zapisywał rejestr. Jeden z plików został zniszczony. Spokojnie, w Recovery Console, ręcznie przywróciłem plik rejestru z backupu i wystartowałem system. Pod linuxem nie miałbym pojęcia jak to ugryźć, o ile w ogóle system by wystartował na tyle by dać mi prompta.
Tutaj znajduje się treść tylko dla zalogowanych użytkowników.
Zaloguj się, żeby ją przeczytać.
Aby się zarejestrować:
1. Klikasz Register z prawej strony.
2. Wpisujesz nick oraz adres email.
3. Odbierasz maila z hasłem.
Możesz się logować. Czas: 15 sekund.
Z uwagi na punkt 1, 2, 4, 5, 7, 8, 9 i 10 również nie sądzę, abym kiedykolwiek przekonał się do Apple’a. :)
A XP chodzi już na komputerze od 8MHz.



3 comments
Comment by jaskiniowiec on March 9, 2010 at 23:29
Może to będzie zaskoczenie dla Ciebie ale w zupełności się z Tobą zgadzam. System ma spełniać nasze oczekiwania. I taki, który to robi będzie w naszym rozumieniu dla nas najlepszy. Dla Ciebie to w2k, którego też cenię za stabilność i sam kiedyś używałem. Dla mnie … hmmm no właśnie linux przestał mi wystarczać i przemigrowuję się w całości na Open/Solarisa x86. Chyba nie jestem tu adekwatnym przykładem typowego usera :)
pozdrawiam
j.
http://jaskiniowiec.blogspot.com
Comment by PaBre on March 10, 2010 at 15:00
Ja też się zgodzę, ale podejście mam jednak nieco inne. Sam planuję nieco większy artykuł nt Linuksa z perspektywy człowieka, który po prostu kilka lat temu nie wytrzymał z Windowsami nerwowo i się przesiadł. Nerwy uspokoiłem, wracać do produktów Microsoftu nie zamierzam, ale… nie stałem się (na szczęście) fanboyem żadnego OS’a, a sam Linuks w zastosowaniach domowych momentami po prostu ssie ;-)
Co do punktów – odniosę się, a jak ;-)
1. To co znam – Windows/Linuks/FreeBSD – wszystko spełnia te wymagania, można sobie to dostosować jak się chce do własnych potrzeb.
2. Tutaj się zgodzę – w Windowsie 2000 można jeszcze w miarę było nad tym zapanować, pod *nixami nie ma z tym najmniejszego problemu.
4. Tutaj “nowsze” Windowsy po miażdżą ;-) przebija je chyba tylko MS Office. Niestety – środowiska graficzne ma *nixy coraz bardziej starają się pod tym względem dogonić produkty Microsoftu :(
5. Użyteczność – stwierdziłeś, że używając Linuksa, musiałbyś się z tym męczyć dwa dni. Fakt. Z drugiej strony ja obecnie potrzebowałbym dwa dni na Windowsie, żeby zrobić coś, co na Linuksie robię “od strzału”. Fakt autentyczny – środowisko Microchipa – kilka dni klnięcia, żeby zaprogramować zwykłego procka…
6. Tutaj dla mnie wzorem (ze znanych mi z autopsji systemów) jest FreeBSD.
7. Pod względem oprogramowania darmowego panuje chyba status quo. Jeżeli nie to samo, to odpowiedniki o tej samej funkcjonalności. Open source to open source – jeżeli istnieje, to pewnie jest też wersja na ruski kalkulator. Prawdziwe, znaczące różnice są dopiero w przypadku softu za konkretną kasę. Ten istnieje przeważnie tylko na jeden system i… nie zawsze jest to Windows ;-)
8. Z tego co wiesz… ;-) sprawdzałeś osobiście? Bo z tego co ja wiem, a nie sprawdzałem osobiście… to GUS’y “skończyły się” właśnie przez badziewne sterowniki pod Windowsy (i BARDZO DOBRZE, każda firma, która leje na sterowniki powinna upadać w ciągu miesiąca, a odpowiedzialni za ten stan powinni zostać nabici na pal). Jeżeli powstały jakieś alternatywne sterowniki, to pewnie już się do *nixów dostały. Inną sprawą jest ogólna beznadziejność wszystkiego co związane z dźwiękiem pod *nixami. Tam chyba panuje przeświadczenie, że każdy ma jakiś szajs typu AC97 i możliwości oraz jakość każdego innego sprzętu sprowadzimy do tego poziomu.
Natomiast w kwestii innego sprzętu – to Linuks (ale już nie zawsze np FreeBSD) ma przebłyski, w których rozkłada Windowsa jak chce. Touchpad w Thinkpadach ma takie możliwości pod Linuksem, o jakich Windowsowcy nawet nie śnili, jakieś stare skanery po prostu działają, podczas gdy sterowniki dla Windowsów kończą się w okolicach Win98 ;-) Nawet stara myszka Primaxa działa tak jak powinna. Z drugiej strony są karty graficzne ATI, przepraszam AMD, przy których można dosłownie wyskoczyć z okna “z radości” (ale, stwierdzone empirycznie, te karty nie działają nawet w Windowsie).
10. Pod Linuksem nie byłoby to w żaden sposób bardziej złożone, tylko wykonywałbyś inne czynności. Ja już teraz nie wiedziałbym jak to zrobić z Windowsem. Natomiast co do wystartowania systemu “na tyle, aby dać prompt’a”, to już tylko kwestia tego, jak bardzo się go popsuje. A tak w ogóle, to nie byłoby awarii, bo o jakim rejestrze my mówimy? ;-)
Podsumowując – punkt widzenia zależy od przyzwyczajeń. Przynajmniej w kwestii tego, że z Windowsów, ten z numerem 2000 jest jak dotąd najlepszy, zgadzam się w pełni.
Comment by radxcell on March 13, 2010 at 09:49
Panowie – bo to logiczne. Na wysokim poziomie ogólności, wszyscy chcemy od systemu tego samego. Tylko to, co to dokladnie oznacza, jest dla każdego z nas inne w szczegółach…